WIELKA WYMIANA KSIĄŻKOWA: 7-14.04.2019r.

Hej kochani, dziś rozpoczyna się kolejna edycja Wielkiej Wymiany Książkowej, w której i ja postanowiłam wziąć udział. Mam na swojej półce kilka książek, które u mnie się nie zadomowiły na tyle, aby pozostać na niej na dłużej. Chciałabym przekazać je komuś innemu, by przyjął je pod swój dach, w zamian za jakąś inną lekturę, która by mnie zainteresowała. 
Mam nadzieję, że uda mi się podczas tych kilu dni, gdy trwa (od 7 kwietnia do 14 kwietnia), upolować coś naprawdę fajnego, oraz że książki, którymi ja dysponuję do wymiany, zadowolą kogoś innego. Organizatorką zabawy jest Magdalena Erbel z bloga Save the magic moments wraz z Dagmarą z bloga Socjopatka.


"Calder" - bardzo dobry / "Eden" - bardzo dobry / "Podniebny lot" - bardzo dobry / 
"Pod samym niebem" - dobry

"Jak powietrze" - nowa / "Układ" - bardzo dobry  / "Przekroczyć granicę" - bardzo dobry /
"Promyczek" - bardzo dobry

"Listy niezapomniane II" - nowa / "Radzka radzi. Tobie dobrze w tym" - nowa 

 "Chłopak, który stracił głowę" - nowa / "Bądź swoją siłą przez 365 dni roku" - dobry / 
"Szukając Alaski" - nowa / "O matko i córko" - bardzo dobry


"To nie jest dieta"- nowa / "Powrót do Darningham Hall" - nowa / "Dyskurs" - nowa / 
"Black ice" - bardzo dobry / "Genialni. Lwowska szkoła matematyczna" - bardzo dobry

"Co jeśli..." - bardzo dobry / "Po tamtej stronie ciebie i mnie"-  dobry  / "Zac & Mia" - bardzo dobry / "Playlist for the dead" - bardzo dobry / "Caraval" - bardzo dobry / 
"Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender" - bardzo dobry

"PLL. Kłamczuchy" - dobry / "Eleonora i Park" - dobry / "Gwiazd naszych wina" - nowy


Książki oznaczone jako nowe były przeze mnie w ogóle nieczytane, te podpisane jako bardzo dobre są wciąż w stanie idealnym/jak nowe i raczej nie posiadają śladów użytkowania, natomiast po książkach oznaczonych jako dobre takie ślady można zauważyć oraz w niektórych drobne defekty.
Jeśli coś Was zainteresowało koniecznie napiszcie w komentarzu ♥

Kalendarz i organizer w jednym, czyli ProjektPlanner

Przed rozpoczęciem studiów poczułam, że właśnie nadszedł ten czas, kiedy trzeba zacząć dbać o swoją organizację oraz produktywność w trakcie dnia. Oczywiście pierwszym, a zarazem najprawdopodobniej najważniejszym narzędziem w rozpoczęciu tej drogi jest właśnie kalendarz. Bardzo długo szukałam w internecie tego, który pomoże mi w drodze do umiejętnego zarządzania swoim czasem. Szukałam wśród kalendarzy, organizerów i planerów. 

Wybór ogromny, a jednocześnie nic nie mogłam dla siebie znaleźć. Ten za duży, ten za drogi, ten mnie się nie podoba... Długo by wymieniać. W pewnym momencie upatrzyłam sobie planer, w ślicznym segregatorku. Tak mówię właśnie o tym planerze, których pełno cudownych zdjęć można znaleźć na pinterest.com, weheartit.com, czy Instagramie. No niestety, jak to czasami z nami kobietami jest, jak już sobie coś upatrzymy, to musimy to mieć. Właśnie tak było ze mną w tym przypadku. Przeszukałam internet i jedną z polskich marek, produkujących tego typu organizery jest ProjektPlanner

Zaczęłam szykować swoje sidła, by upolować coś z ich oferty.

Asortyment sklepu jest naprawdę duży, także jest w czym wybierać. Mnóstwo pięknych kolorów segregatorów, zarówno w rozmiarze A5, jak i A6. 
Do tego również wiele wkładów do wyboru, między innymi plan tygodniowy, dzienny, kontakty, przepisy, finanse, lista zakupów, blogi i social media, wkład w kropki oraz wiele innych - większość znajduje się do dyspozycji w obu rozmiarach. Jest w czym wybierać. 
ProjektPlanner
Zdecydowałam się zamówić błękitny planer wraz z kalendarzem na 2019 rok. W opisie jednak znalazłam informację, że istnieje możliwość zamiany wkładu na inny, dlatego w uwagach do zamówienia poprosiłam o wymianę. Okazało się, że wybrane przeze mnie wkłady bez problemu mogą być wysłane w zamian za te z kalendarzem na 2019, także polecam zainteresowanym osobom skorzystanie z tej możliwości, zamiast zamawiać dodatkowo te wkłady, które Was interesują - to niepotrzebne wydanie dodatkowych pieniędzy. 

Po przyjściu zamówienia okazało się, że segregatorek wykonany jest naprawdę porządnie. Dokładnie obszyty, bez żadnych mankamentów. W środku znajduje się kilka kieszonek oraz uchwyt na długopis, by zawsze mieć go przy sobie. Magnes przy klamrze zamknięcia trzyma bardzo dobrze, więc sam się nie otworzy, gdy wrzuci się go do torby. Z tyły znajduje się również logo marki
Wkłady są z dobrej gramatury papieru, także są one dość grube i naprawdę zadowalającej jakości. 
ProjektPlanner
ProjektPlanner to świetna polska marka z dobrymi produktami do organizacji. Muszę jednak zwrócić uwagę na niestety bardzo długi czas oczekiwania odnośnie uzupełnienia magazynu. Odkąd trafiłam do ich sklepu musiałam naprawdę długo czekać, aż uzupełnią asortyment, bym mogła zrobić zamówienie - jeśli się nie mylę trwało to około 3 miesięcy. No nie ukrywajmy, to naprawdę długo. Nie będę wnikać dlaczego, jednak zapewnianie swoich klientów, że już niedługo pojawi dodruk, który jednak nie pojawiał się przez kilka (a może nawet kilkanaście) tygodni, jest mało profesjonalne. Nie wspominając, że był to czas rozpoczęcia roku szkolnego i akademickiego, więc chętnych z pewnością na ich produkty nie brakowało. To duży minus dla firmy, dlatego jeśli tylko jesteście zainteresowani ich produktami, a są one jeszcze dostępne, to zalecam pośpieszenie się z zamówieniem. 

Mimo wszystko produkty ProjektPlanner są naprawdę świetnej jakości i korzysta się z nich bardzo dobrze. Dodatkowo prezentują się doskonale. Dlatego jeśli szukacie czegoś takiego, to polecam Wam własnie ten sklep.
Zachęcam również do zajrzenia na stronę internetową konkurencyjnej marki, która również ma znakomity asortyment, a mianowicie OgarniamSię - bardzo kusiło mnie, aby zamówić swój planer właśnie w tym sklepie, jednak interesował mnie format A6, którego na razie nie posiadają. W sklepie jest opcja wykupienia w bardzo dobrej cenie planerów do druku, a raz w miesiącu wysyłają jeden z nich za darmo na maila, jeśli zapiszecie się na newsletter.
♥♥♥
Koniecznie dajcie znać, czy korzystacie z planera lub kalendarza. Sama dopiero niedawno zaczęłam swoją przygodę z organizacją i na razie wychodzi mi to średnio, ale mam nadzieję, że z czasem będzie coraz lepiej. Jeśli macie jakieś rady, to będę za nie bardzo wdzięczna ♥ 

64♥ "O matko i córko" Katarzyna i Paulina Błędowskie

Paulina i Kasia Błędowskie to dwie inspirujące osoby, które w 2015 założyły kanał na YouTube o nazwie „O matko i córko”. Dzięki swojej naturalności, pozytywnemu nastawieniu oraz ukazaniu, nie często spotykanej, bliskiej relacji pomiędzy nastolatką, a jej mamą, kanał odnosi coraz większe sukcesy i zdobywa rzeszę fanów. 


Ta książka to zbiór licznych historyjek o życiu młodej dziewczyny i jej mamy. Opowieść zaczyna się już od momentu kiedy Pani Kasia zaszła w ciążę, a nawet jeszcze wcześniej – od tego jak bardzo tego pragnęła, aż wreszcie się stało. Począwszy od wielkiej radości na tę wieść, po ogromne wyczekiwanie na narodziny upragnionego dziecka, po jego dzieciństwo i dni szkole, związane z tym wspomnienia, osiągnięcia, a także doznane przykrości. 


Narracja jest prowadzona w formie dialogu. Przeplatana wypowiedź Pauliny i jej mamy, to sposób na poznanie obu kobiet oraz ich punktu widzenia. Pani Kasia ze swojej strony opowiada o trudzie i radości macierzyństwa, o wysiłku, który trzeba w to wnieść, ale i szczęściu oraz satysfakcji, jakie to ze sobą niesie. Osoba Pauliny to dowód na to, jak ważne jest wsparcie rodzica, dla którego największym wyzwaniem jest być oparciem dla dziecka, gdy jest ono nastolatkiem. 

Kasia próbuje pokazać, że dobre relacje z dzieckiem nie biorą się znikąd. To ciężka praca i serce w nią wkładane od samego początku macierzyństwa. Budowanie jej opiera się na miłości, zrozumieniu i czasie poświęconym na byciu razem. Nie wpiera, że nie popełniła błędów, bo jest świadoma, że być może w pewnych sytuacjach mogła postąpić inaczej, ale jest dumna ze swojej córki, z tego jaka kobieta z niej wyrasta, cieszy się, że wysiłek włożony w wychowanie córki zaprocentował tym, że teraz mogą być nie tylko matką i córką, ale także najbliższymi przyjaciółkami. 
Mama Pauliny mówi o rozsądnym podejściu do wychowania. O byciu blisko, ale nie zatraceniu się w tym, by nie zapomnieć, że jednak jest się matką. Właściwie przede wszystkim matką.
Kasia: Na polu mody zyskałam przyjaciółkę. Myślę, że czym starsza będzie, tym na więcej tematów będę z nią mogła porozmawiać. Cieszę się z tego i nie mogę doczekać. Póki co mam hamulce, ale za dwa, trzy lata będę miała najwspanialszą przyjaciółkę na świecie. Paulina traktuje mnie normalnie, cały czas mi się zwierza, prosi o rady, ale teraz i ja mam kogoś takiego w domu i to mnie bardzo cieszy. Jestem szczęśliwa.
Paulina pokazuje, że tak bliska relacja jest dla niej czymś naturalnym. Nie wstydzi się tego, że to właśnie mama jest jej najlepszą przyjaciółką, z którą dzieli się swoim szczęściem, ale i różnymi rozterkami. Bycie nastolatką nie musi wykluczać bycia córką – chodzi o to, że nawet gdy dorastamy, nie musimy całkowicie zamykać się przed rodzicami, bo to właśnie oni byli i będą zawsze, mimo wszystko – i właśnie to było tu opowiedziane.

Spotkałam się z opinią, że treść tej książki niczego nie uczy. No jasne, z jednej strony się zgodzę, to przecież nie poradnik, to opowieść o życiu zwykłej matki i zwykłej nastolatki. Z drugiej strony jednak mimo że nie uczy, to ogromnie inspiruje i chyba właśnie tym miała być. Właśnie inspiracją i dowodem, że możliwe jest, by być matką dla swojej córki, a jednocześnie jej przyjaciółką. I że można być nastolatką, bez wyrzekania się bycia córką. A także, że możliwe jest być nie tylko córką, ale i przyjaciółką. Jeśli wiecie o co mi chodzi... Jeśli nie to na pewno dowiecie się, po przeczytaniu tej wyjątkowej pozycji.
Paulina: Postanowiłam spełnić marzenie mojej mamy, ale jednocześnie zrobić coś razem z nią. Zdecydowałam, że zrobimy sobie niewielki, wręcz symboliczny, ale dla nas niezwykle ważny tatuaż. […] Wybrałyśmy projekt serca, bo najlepiej oddawał to, co nas łączy: bezwarunkową miłość. Tak jak pisałam, przyjaźnie i koleżanki przeminą, mama jest jedna na zawsze, a tatuaż będzie mi o niej przypominał, gdy będzie gdzieś daleko.
Czy jest ona wybitna? Nie, w końcu opowiada tylko o perypetiach prostej kobiety i normalnej nastolatki. I to najprawdopodobniej urok tej książki. Że jest tak przyziemna, tak prosta, a jednocześnie czyta się ją przyjemnie. Być może to dzięki temu, że zarówno Kasia, jak i Paulina są bardzo pozytywnymi osobami, co można wyczuć w trakcie czytania (nawet nie znając kanału dziewczyn), mimo ukazania, że ich życie nie jest idealne i nie raz miały pod górkę (z czego wielu fanów nie zdaje sobie sprawy).

Czuję się również zobowiązana, by wspomnieć, o przecudownej oprawie graficznej. Książka jest wypełniona wieloma zdjęciami – zarówno z sesji, w której brały dziewczyny udział na rzecz wydania tej pozycji, jak i wieloma fotografiami z prywatnego albumu. Właśnie taka forma wydania sprawia, że jest ona jeszcze bardziej atrakcyjna dla czytelnika. 
Fani Pauliny i Kasi z pewnością będą tą książką oczarowani, zawiera ona przede wszystkim wiele historii, o których dziewczyny nie wspominały na kanale. Myślę jednak, że osoby, które nie znają kanału O matko i córko również powinny być z tej pozycji zadowolone, szczególnie, jeśli w jakiś sposób interesuje ich temat relacji matka – córka, tego jak zbudować wspólną więź i zdrową relację. Jak być matką i córką, ale także przyjaciółką – okazuje się, że to możliwe.

Za możliwość poznania tej inspirującej historii dziękuję Wydawnictwu SQN
♥♥♥
Dajcie znać czy oglądanie kanał O matko i córko oraz jakie macie odczucia co do obu dziewczyn, według mnie bardzo pozytywne osoby :) 

Bądź tu teraz © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka