Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 5-6. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 5-6. Pokaż wszystkie posty

23♥ "Kochani dlaczego się poddaliście" Ava Dellaira


TYTUŁ: "Kochani dlaczego się poddaliście?"
AUTOR: Ava Dellaira 
WYDAWNICTWO: Amber 
ILOŚĆ STRON: 300 
MOJA OCENA: 6/10 

Szesnastoletnia Laurel, której świat, pełen magii i nadziei, legł w gruzach wraz z śmiercią ukochanej siostry, nie potrafi odnaleźć się w nowej rzeczywistości - tej w której siostra nie żyje, matka wyjechała do Kalifornii, a ojciec zamknął się w sobie. Dziewczyna zaczyna pisać do zmarłych idoli - aktorów, muzyków ... - by może w taki sposób odnaleźć siebie, zrozumienie, a może i wybaczenie.


„Nikt cię nie uratuje przed tobą samą. Zasypiasz na łące, z gór schodzi wilk i masz nadzieję, że ktoś cię obudzi. Albo przegoni wilka. Zastrzeli go. Kiedy jednak zorientujesz się, że wilk jest w tobie, zrozumiesz, że nie uciekniesz. I że nikt, kto cię kocha, nie zabije tego wilka, bo on jest częścią ciebie. Każdy widzi w nim twoją twarz. I nie naciśnie na spust.”
Najbardziej w tej książce spodobało mi się to, że miała ona pokazać, jak Laurel próbuje odszukać siebie, odkryć kim naprawdę jest i pojąć czym jest życie i jak czerpać z niego radość oraz to, jak to jest doznać straty i próbować się z nią pogodzić, ale i jak to jest żyć w ukrytym poczuciu winy. Właśnie to wszystko schodzi do jednego - książka ta powinna być przesycona uczuciami, emocjami ... tego oczekiwałam, a co dostałam? 

Myślę, że dobrze napisaną książkę, z pewnym pomysłem, którą strasznie szybo się czyta. Nie ukrywam, że można było coś poczuć, ale ... spodziewałam się więcej. Autorka nie roztrząsała przeżyć Laurel i myślę, że dlatego czegoś mi brakło. Zdarzało się tak, że o czymś smutnym, czy ważnym Laurel napomknęła, a list się właśnie skończył, nie ujawniając wszystkich uczuć bohaterki. Gdy sięgam po takie książki jestem nastawiona na jedną wielką "bombę uczuciową". Nie znaczy to, że książka mi się nie spodobała, ale że dało się z niej wyciągnąć więcej! 
„Myślę, że kiedy się traci kogoś bliskiego, to trochę tak, jakby się traciło siebie.” 
Co do Laurel, była taka, jaka miała być - zagubiona. Nie była to najlepsza główna bohaterka wszech-czasów, ale zwykła, przeciętna dziewczyna. Ava ukazała nam jej życie po śmierci siostry, kiedy próbuje się odnaleźć, wrócić do normalnego życia, ale i pokazała nam, jak wyglądał jej świat, kiedy May (jej siostrzyczka) jeszcze żyła, co oczywiście było bardzo dobrym posunięciem. 
Jeśli chodzi o styl pisania autorki, to tak jak wspominałam wcześniej, czytało się szybko, a więc był ona prosty i zrozumiały. Myślę, że styl autorki pasował idealnie do koncepcji książki. 

Nie jest to górnolotna książka, pewnie za 5 lat nie będę nawet o niej pamiętać, ale nie żałuję, że ją przeczytałam, nawet jeśli nic nie wniosła do mojego życia, bo sama przyjemność z czytania jest najważniejsza. Mimo wszystko zachęcam Was do zapoznania się z tą pozycją.
„Kiedyś, jak tata wracał do domu po całym dniu na budowie, wyglądał jak heros. Teraz był wykończonym jakby go przejechał buldożer. Gdy byłyśmy małe, wspinałyśmy się na niego. Teraz boję się, że kiedy się zbliżę, poślizgnę się na smutku, który w sobie nosi.” 

15♥ "Zbuntowana" Veronica Roth

TYTUŁ: "Zbuntowana"
AUTOR: Veronica Roth
ILOŚĆ STRON: 384
MOJA OCENA: 6/10

RECENZJA NIE ZAWIERA SPOILERÓW Z TOMU PIERWSZEGO

Altruizm (bezinteresowność), Nieustraszoność (odwaga), Erudycja (inteligencja), Prawość (uczciwość), Serdeczność (życzliwość) – to pięć frakcji, na które podzielone jest społeczeństwo zbudowane na ruinach Chicago. Każdy szesnastolatek przechodzi test predyspozycji, a potem w krwawej ceremonii musi wybrać frakcję. Ten, kto nie pasuje do żadnej, zostaje uznany za bezfrakcyjnego i wykluczony. Ten, kto łączy cechy charakteru kilku frakcji, jest Niezgodny – i musi być wyeliminowany...
Dzień, w którym Tris dokonała swojego wyboru, porzucając Altruizm dla Nieustraszoności, zburzył jej świat, pozbawił rodziny, zmusił do ucieczki, ale i połączył z Cztery – Nieustraszonym o stalowych oczach. Jego uczucie pomaga jej przetrwać wśród nieustannej walki, śmierci i krwi. Tylko on rozumie dręczący ją żal i wyrzuty sumienia. I tylko on zna jej tajemnicę…
Konflikt pomiędzy frakcjami zmienia się w wojnę, łowcy zawzięcie tropią NIEZGODNYCH. Wśród Nieustraszonych szerzy się zdrada. A Tris staje przed nowym wyborem – jeszcze bardziej nieuniknionym i jeszcze bardziej dramatycznym. Czy zaryzykuje wszystko, żeby ocalić tych, których kocha?
„Moim zdaniem płaczemy po to, aby uwolnić naszą zwierzęcą część, nie tracąc człowieczeństwa.”
Zacznę od tego, że ten tom trochę (a może nawet bardzo) mnie zawiódł. Po "Niezgodnej" byłam przygotowana na bardzo dobrą kontynuację, a otrzymałam …. właściwie, co otrzymałam? 
Na pewno nieraz bardzo irytującą bohaterkę, która sama nie wiedziała czego chciała, która była czasem nieco pomylona, niezdecydowana i nieuczciwa wobec siebie i innych. Raz wykazywała się odwagą (którą czasem nazwałabym zwykłą głupotą), a innym razem panikowała na samą myśl, o jakimś zdarzeniu, jakby sama autorka nie do końca wiedziała, co z nią zrobić. 
Drugą rzeczą była taka nijakość emocjonalna. Czytałam i … nic. Zero uczuć. Brak przyśpieszonego bicia serca, brak ściśniętego gardła, brak tego, co znalazłam w "Niezgodnej". Trochę za tym tęskniłam. 
Zacznę również od tego, że ta książka trafiła do mnie, gdy przyszedł do mnie mały kryzys czytelniczy (chyba, że to właśnie "Zbuntowana" była jego przyczyną?). Ponad połowę książki czytałam półtorej miesiąca ( czytałam = czekałam, aż najdzie mnie na nią ochota) i dopiero ta nieco mniejsza, druga połowa poszła z górki. Czytało mi się ją dość przyjemnie, szybko i nawet się przez chwilę zastanawiałam, dlaczego wcześniej aż tyle ją męczyłam? Jasnej odpowiedzi na to nie mam. Mogło być to spowodowane brakiem akcji, a właściwie akcją, której brakowało pewnej dynamiki. Kiedy jednak, po półtora miesięcznym okresie, zabrałam się za nią ponownie, czytałam ją z pewną przyjemnością, choć jak już wspominałam, nie czując żadnych większych emocji. 
Oczywiście znalazłam w niej, coś czego się do końca nie spodziewała, coś co mnie zaskoczyło, więc taki drobny plus. 
„Odkryłam, że ludzie mają wiele warstw tajemnic. Wydaje ci się, że kogoś znasz, że go rozumiesz, ale jego pobudki zawsze są przed tobą ukryte, schowane w jego sercu. Nigdy ich nie poznasz, ale czasem postanawiasz zaufać.”
Nie zrozumcie mnie źle. "Niezgodna" to dobra trylogia, nie przeczę, ale z pewnymi brakami, niedociągnięciami, może w pełni nieprzemyślana, ale mimo to dobra. Zdecydowanie zachęcam Was do sięgnięcia po tę serię (szczególnie, że tom pierwszy był niczego sobie), a ja jestem pewna, że po "Wierną" sięgnę i z wielką przyjemnością poznam dalsze losy bohaterów i dowiem się, co się stanie z ich społeczeństwem. 
„Już myślałem, że nigdy nie przestanie działać i będę musiał cię zostawić, żebyś... wąchała kwiatki czy co tam chciałaś robić na haju.”

7♥ "W śnieżną noc"

TYTUŁ: "W śnieżną noc"
AUTORZY: Maureen Jonson, John Green, Lauren Myracle
ILOŚĆ STRON: 312
MOJA OCENA: 6/10

Gdy myślicie o miłości, to jaka pora roku przychodzi Wam na myśl? Może świąteczna zima?
Zima to rzeczywiście wyjątkowa, magiczna, pełna miłości pora roku, ale niestety ma swoje minusy. A mieszkańcy miasteczka Gracetown dobrze o tym wiedzą. Jest Wigilia, a wielka śnieżyca komplikuje święta naszym bohaterom, które właściwie są już dość skomplikowane... 

Książka podzielona jest na trzy opowiadania, ale wszystkie historie dzieją się w powyżej wspomnianym miasteczku. 


PODRÓŻ WIGILIJNA
Ta opowieść zaczyna się właściwie, gdzieś indziej, a jej bohaterką jest Jubilatka. Jej święta zapowiadały się znakomicie do momentu, kiedy nie dowiedziała się, że jej rodziców aresztowano. Dziewczyna musi udać się do swoich dziadków na Florydę. Jedyne co jeszcze mogę wam powiedzieć, to że dziewczyna tam nie dotrze, a czekają ją niezapomniane, pechowe święta.

BOŻONARODZENIOWY CUD POMPONOWY
Ta historia zaczyna się w domu Tobina, który razem z przyjaciółmi ogląda filmy. Ze spokojnego wieczoru wyrywa ich telefon od kolegi, który każe im natychmiast przyjechać do Waffle House, do którego właśnie weszło czternaście cheerleaderek. I tak zaczyna się szalona, nocna podróż trójki przyjaciół.

ŚWIĘTA PATRONKA ŚWINEK
Bohaterka tej opowieści przeżywa duży kryzys, gdyż zerwała z chłopakiem, którego bardzo kochała. Nie może sobie z tym poradzić mimo wsparcia przyjaciółek. Wiele osób tego dnia zaczyna jej wytykać, że jest zbyt zapatrzona we własne dramaty. Dziewczyna postanawia w końcu zrobić coś dla swojej przyjaciółki. 

Opisy mogą nie być zbyt szczegółowe, gdyż nie chciałam Wam zdradzać za wiele. „W śnieżną noc” to opowiadania o świątecznej miłości. Wszystkie te historie są ze sobą połączone, czego nie spodziewałam się sięgając po książkę. Opowiadania nie zrobiły na mnie zbyt dużego wrażenia i nie mam swojego faworyta. Nie wprowadziły mnie w świąteczno-zimowy nastrój, a po wielu przeczytanych recenzjach oczekiwałam, że to zrobią. Historie były fajne, ale nie powalające. Ogólnie książka okazała się być okej, bez plusów i minusów. Czy polecam? Jeśli szukacie lektury bez zobowiązań na zimowy wieczór, to jak najbardziej.
Bądź tu teraz © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka